Jak się lata Emirates

Wróciłem do Polski, więc trochę się pozmienia na blogu, ale to najprawdopodobniej od lutego, bo jeszcze przez jakiś czas będę miał dla was teksty o tym, jak było w Tajpej. Na bank też znajdzie się miejsce na podsumowanie całej wymiany.

Dzisiaj chciałem wam opowiedzieć jak się lata Emirates, czyli linią lotniczą ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którą leciałem do i  wracałem z Tajpej. Więc były to troszkę dłuższe loty niż z Cathay Pacific, którą opisywałem wcześniej.

Do Tajpej leciałem z przesiadką w Dubaju, gdzie miałem kilka godzin oczekiwania na kolejny samolot. We wrześniu Emirates latało na trasie z Dubaju do Warszawy starszymi i słabiej wyposażonymi samolotami Airbus A330, ale w listopadzie zmienili samolot latający na tej trasie. Obecnie połączenie wykonują samoloty Boeing 777, które też latają do Tajpej. W obydwu samolotach jest podobna ilość miejsca na nogi i fotele są tak samo wygodne. Różnią się za to ilość klas podróży – A330 Emirates ma dwie klasy podróży, natomiast w 777 są trzy. Dochodzi w nich pierwsza klasa z prywatnymi, zamykanymi pokojami.

Fotele są wygodne i miejsca na nogi jest całkiem sporo, nawet jak osoba przed tobą rozłoży swój fotel na maksa. Zagłówki są regulowane nie tylko jeżeli chodzi o ich umiejscowienie, ale też mają boczne poduszki, które pozwalają wygodnie się ułożyć do spania. Do tego na nocnych lotach Emirates daje zestawy, które mogą pomóc zasnąć. Są w nim: komplet do mycia zębów, opaska na oczy i skarpetki.

IMG_0541

Dla ludzi lecących klasą ekonomiczną podstawowa różnica między samolotami jest w systemie rozrywki. W Boeingu zastosowano nowszy system ICE, który od kilku lat jest jednym z  najlepszych systemów pokładowej rozrywki. ICE ma dwie wersje, różniące się dość znacznie wielkością i jakością ekranu, ale z taką samą ofertą. Niestety zgubiłem gdzieś zdjęcia z samolotu do Tajpej z najnowszym systemem, dlatego muszę posłużyć się zdjęciem z bloga Vishal1mehra.

ice

ICE jest rewelacyjne w obu wersjach. Duży wybór filmów, seriali, dokumentów, ale najważniejsze na koniec, bo można znaleźć tam kanały z telewizją na żywo. I tak lecąc do Tajpej, oglądałem US Open, a w drodze powrotnej do domu akurat była kolejka Premier League i udało się zobaczyć mecz Arsenalu. Przeszkadzają tylko liczne komunikaty po starcie i przed lądowaniem, ale one są w każdej linii lotniczej. Przy każdym fotelu jest też uniwersalne gniazdko z prądem. Jeszcze jedną rzeczą wartą wspomnienia jest wifi, które jest dostępne podczas lotu. Nie kosztuje majątku, bo 500 megabajtów transferu kosztuje dolara, a to spokojnie wystarczy na wrzucenie fotki na instagrama z samolotu. Jakoś nie miałem takiej potrzeby i nie korzystałem z niego.

IMG_0534

Jedzenie w samolotach Emirates jest całkiem dobre jak na jedzenie samolotowe i zmienia się w zależności od trasy i pory dnia. Nie jest to jakość dobrej restauracji, ale w końcu posiłki te przygotowywane są na ziemi i tylko odgrzewane na pokładzie samolotu. Fakt w niektórych liniach może być bardzo niedobre, ale w Emirates na szczęście się to nie zdarzyło mi ani razu. Do tego dochodzi szeroki wybór napojów alkoholowych i tych mniej alkoholowych.

jedzenie

Co do jedzenia to dodam tylko, że jak masz na lotnisku w Dubaju masz powyżej 4 godzin na przesiadkę to należy ci się bon na posiłek na lotnisku. Jak nie dostaniesz go przy checkinie, to podejdź do punktu Emirates po przylocie do Dubaju.

Personel pokładowy był bardzo miły i pomocny. Na większości lotów znajdzie się ktoś mówiący po polsku – Emirates zatrudnia ludzi z całego świata, w tym sporo Polaków. Więc nawet jak nie mówisz po angielsku, będziesz w stanie się porozumieć. A jeżeli nie widzisz żadnej stewardesy, wystarczy nacisnąć przycisk i po chwili ktoś się pojawi żeby pomóc.

Warto wspomnieć o bardzo fajnej rzeczy w Emirates – wysokim limicie bagażu. Większość linii lotniczych ogranicza wagę bagażu rejestrowanego do 23 kilogramów. W Emirates możesz zabrać ze sobą o 7 więcej, co przy locie na długi okres jest przydatne. Dzięki temu na powrocie mając 27 kilogramową walizkę, nie było najmniejszych problemów, a w większości linii lotniczych już musiałbym dopłacać.

Powrotny lot lekko mi się przedłużył, ale nie było to winą linii lotniczej. Po prostu nad Warszawą była straszna mgła i lotnisko nie przyjmowało samolotów. Po godzinie krążenia nad Okęciem zostaliśmy skierowani na dotankowanie do Poznania, skąd po półtorej godzinie wróciliśmy do Warszawy. Po raz kolejny i pewnie ostatni przez jakiś czas, robiłem za atrakcję turystyczną, tym razem pośrednio. Personel na Ławicy rzadko ma okazję obsługiwać tak duży samolot, jakim jest Boeing 777. Nawet pozowali z jastrzębiem polującym na myszy na terenie lotniska. Zdjęcie jest fatalnej jakości, wiem o tym.

IMG_0554

Podsumowując z Emirates lata się naprawdę przyjemnie i wygodnie. Można zabrać dużo bagażu i nie będziesz głodować podczas lotu. Wszystko jest tam dopięte na ostatni guzik. Nie miałem niestety okazji lecieć jeszcze Airbusem A380, który ponoć jest jeszcze wygodniejszy niż pozostałe samoloty we flocie Emirates, ale coś trzeba zostawić na później.

Zdjęcie główne do wpisu jest autorstwa Aero Icarus


Jeżeli spodobał Ci się wpis, tutaj możesz polajkować fanpage i będziesz mógł oglądać dyrdymały, które na niego wstawiam.