Wzgórze Wiktorii

 

Wzgórze Wiktorii jest jednym z najbardziej charakterystycznym miejscem w całym Hong Kongu. Widać je praktycznie z każdego miejsca obu głównych wysp – Hong Kong i Mongkok. Tworzy niesamowite tło dla szklanych wieżowców w centralnej części wyspy, a poza tym z samego jej szczytu są rewelacyjne widoki. Można się tam dostać na trzy sposoby:

  • tramwajem
  • autobusem
  • pieszo

IMG_9980

Najpopularniejszą i najszybszą metodą  wjazdu na szczyt jest tramwaj, który został otwarty w 1888 roku. Przejażdżka nim to główna atrakcja turystyczna wzgórza, więc podczas wakacji i weekendów czeka się w kolejce kilka godzin. Azjatyccy turyści potrafią wytrwale czekać przez pół dnia, jednak dla mnie jest to kompletnie, konkretnie bez sensu. W takim przypadku lepiej udać się na autobus, który co prawda jedzie na szczyt godzinę (przy 5 minutach tramwajem), ale nie ma do niego kolejek. Najbardziej wymagającym sposobem wejścia na Peak jest spacer. Trasa zaczyna się przy stacji metra Central i prowadzi na sam szczyt dość stromą i krętą drogą. Oczywiście średnio sprawni ludzie będą w stanie wejść na górkę, ale można się  mocno zmęczyć (w sezonie temperatury sięgają 30-35 stopni przy wilgotności 90-100%), a sam marsz zajmuje około dwóch godzin.

hong kong the peakNa szczycie są dwa punkty obserwacyjne: darmowy na dachu centrum handlowego i płatny The Peak Sky Terrace. W internetach wyczytałem, że Sky Terrace można sobie odpuścić, bo widok z dachu centrum handlowego jest praktycznie identyczny, więc po co przepłacać. Centrum handlowe jest trochę za płatnym tarasem, ale jedyne co zasłania to port. Więc nie zyskuję się za wiele i jest się w tłumie, bo praktycznie wszyscy z tramwaju kierują się na Sky Terrace. Jak wspominałem już w poprzednim wpisie z Hong Kongu, ze Wzgórza Wiktorii widać nie tylko zurbanizowaną część wysyp, ale też praktycznie nietkniętą ludzką ręką dżunglę. Obie wciągają tak samo.

hong kong peakPoza widokami, od których ciężko oderwać wzrok, na szczycie jest też kilka innych atrakcji. Ja akurat je odpuściłem, bo nie miałem za dużo czasu, ale warto o nich wspomnieć. Między innymi  są tam dwa muzea: figury woskowe Madame Tussaud i Trickeye, czyli interaktywne muzeum z obrazami czyde. Do tego pełno sklepów z ciuchami i restauracji z widokiem, w których ceny niestety przekraczały mój budżet.

Mi się udało wjechać na szczyt tramwajem bez kolejki, a do miasta zszedłem spacerkiem. Moim zdaniem jest to najlepsze rozwiązanie, bo podczas spaceru w dół trasa wprowadza nas pomału do miasta, które wciąga jak ruchome piaski. Trasa zaczyna się od uliczki w małym lesie, z którego powoli wchodzi się w dżungle z betonu. Dość szybko drzewa rozrzedzają się i pokazują coraz więcej wieżowców, aż w końcu drzewa całkowicie ustępują miejsca konstrukcjom z betonu.

IMG_9981

Przechodzi się wtedy stromą ulicą pomiędzy ogromnymi blokami mieszkalnymi wysokimi na 40-50 pięter z malutkimi, wąskimi mieszkankami, z rurami i kablami prowadzącymi na zewnątrz dla oszczędzenia cennego miejsca.
IMG_0023Ciekawym kontrastem dla nich są nowsze apartamentowce, które można porównać do polskich zamkniętych osiedli, które zamiast rosnąć wszerz, rosną w górę do 50-60 pięter. Widok z najwyższych pięter zbija z nóg tak samo, jak ceny mieszkań, które są jednymi z najwyższych na świecie.

IMG_9997Po pierwszym zachłyśnięciu się tym ogromem betonu dochodzi się do parku, w którym mieści się bezpłatne zoo i ogród botaniczny. Można w nim usiąść pośród zieleni i chłonąć miasto.

IMG_0021Wzgórze Wiktorii jest miejscem, które po prostu trzeba zobaczyć będąc w Hong Kongu. Zaplanuj swój pobyt w taki sposób, żeby wjazd na Peak był ruchomy – przy złej pogodzie wjazd na szczyt jest bez sensu. Dlatego najlepiej wykorzystać pierwsze możliwe okno słonecznej pogody. Z samego Hong Kongu mam zaplanowany jeszcze jeden wpis o ICC, czyli najwyższym budynku w mieście. Mieści się w nim pewne miejsce, o którym więcej opowiem później.


Jeżeli spodobał Ci się wpis, tutaj możesz polajkować fanpage i będziesz mógł oglądać dyrdymały, które na niego wstawiam.